poniedziałek, 16 grudnia 2013


Wyglądam przez okno, znowu smutny dzień bez pozdrowienia od słońca. Zachmurzone niebo i niechęć szczera do robienia czegokolwiek. Nie poddawajmy się jednak bo najłatwiej jest położyć się, przykryć kocykiem i oczekiwać ale tak do końca to nie wiem na co. Kiedyś mi powiedziano żebym nie wymagała pomysłów na życie od innych tylko sama stwarzała swoją własną przestrzeń by była moim i moich wybrańców jak chcą z niej korzystać, azylem. Kiedyś te słowa nie znaczyły zbyt wiele ale dzisiaj dopełniają obraz delikatnym konturem ramki zamykającej to co najważniejsze.
Doniesienia ludzkich poczynań informują o odkrywaniu i klasyfikowaniu zdarzeń ponoć naturalnych a wgranych w bycie nasze tutaj. Szok przeżyłam patrząc na śnieg okrywający nie mazowiecką ziemię tylko arabskie dominia, ostrzeżenie ale kto się nad tym zastanawia. Człowiek jest tak pewny bycia panem tej ogromnej planety że nie słucha sygnałów, nie widzi wyraźnego wytyczonego już dawno kierunku. Podobno nie wolno antropomorfizować ale mam wrażenie o potrzebie weryfikacji wielu aksjomatów bo rzeczywistość jasno wskazuje że pomimo burzliwego w ostatniej dobie rozwoju cywilizacyjnego jesteśmy skazani na kaprysy lub inaczej przedstawiając nieznany nam rytm procesów zachodzących na ponoć poznanej planecie. Mamy grudzień a przyroda zwiastuje że zima może dla terenów tradycyjnie obejmowanych tą porą roku zniknąć przemieszczając się w miejsca, które pojęcie zimy mają zapisane w książkach, które może czytają.

Ps. wyjrzało zza chmur, cudny dzień się zapowiada !!!!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz