Wiatr
dostał dzisiaj ogromnej energii przyczyna może udowodniona ale czy prawdziwa nie wiadomo, z głośnym świstem
przedziera się przez szczeliny starego okna powodując zawirowania świeczek, których cieniutkie knoty
ledwo utrzymują płomyki
ognia na swoich krótkich włóknach. Rozłożona książka
czyta samą siebie przewracają swoje kartki w sposób wskazujący na wnikliwe analizowanie każdego akapitu i powracanie do zapomnianej natychmiast treści. Kubek stojący obok książki paruje delikatną wstęgą uciekającego ciepła w kształcie zatroskanej twarzy z mocnym
grymasem niezadowolenia, spojrzenie zapłakanych oczu nie zmienia nic w obrazie
stołu. Dziewczyna zajmująca miejsce w wysokim fotelu co jakiś czas lustruje stan posiadania ale jedyne co ulega
zmianie dotyczy niknących pod wpływem ognia świec.
Pokój
z oknem stanowiącym ciekawy instrument dla wiatru oświetlony jedynie świecami więcej skrywał niż
pokazywał swojego wyposażenia ale to nie miało dla dziewczyny żadnego znaczenia, tutaj miała
być a fotel był całkiem wygodną fortecą pozwalającą obserwować bez przeszkód spektakl odbywający się
za oknem z wiatrem i deszczem w roli głównej. Szyby odgradzające ją od wpływu
zmagań żywiołów raz lśniły
diamentami pojedynczych kropel deszczu by za chwilę zamienić się
w lśniąca
powierzchnię
bez skazy. Chwile gdy jakieś pojazdy rzucały snop światła
na scenę obserwowaną przez jednego widza ożywały drzewa smagane wiatrem wykonując tajemny taniec by pozbyć
się nadmiaru deszczu na swoich gałęziach uderzały zrzucanymi kroplami w powierzchnię szyby pokazując obserwatorowi niesłychane historie zapisane w każdej kropelce spływającej
po gładkiej tafli szyby. Rytmiczne
uderzenia kropel wody powodowały że
wszystkie problemy zapisane w łzach wysychających na policzkach przestały
być ważne,
spokojne, delikatne objęcia zmierzchu przykryły problemy dnia dając oczekiwaną chwilę niepamięci.
Wiatr
znudzony brakiem aplauzu dla swoich wyczynów zmienił swoje zainteresowanie starym domem i odleciał szukać nowych wrażeń pozwalając by chmury towarzyszyły
mu w dalszej drodze. Niebo utkane czystym światłem
dalekich gwiazd odsłoniło
drogę księżycowi,
który
swoim delikatnym światłem
musnął szybę
ciemną i rozpoczął co nocną wędrówkę
rzucając rozproszone światło na postać młodego mężczyzny
przemoczonego deszczem patrzącego w ciemne okno.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz