Ktoś
strzelił
drzwiami tak mocno że dziewczyna zażywająca kąpieli
poczuła
wibracje wanny, w której
leżała.
-
co jest , pomyślała i
dalej oddawała się
przyjemności kąpieli.
Jej sąsiad
z ciekawością
wyjrzał
przez poręcz balkonu i zobaczył
stojącą na
chodniku osobę, której
nie był w
stanie określić,
jej postać traciła
wyrazistość konturów gdy na nią
patrzył.
Cofnął się do swego mieszkania i odruchowo nasadził
sobie na nos okulary i ponownie wyjrzał na
ulicę.
Zdumiał się
widząc
migotliwy zarys rozpływający
się w
powietrzu, całe otoczenie nie uległo żadnym
zmianom ale sprawcy huku już nie było.
Podrapał się po
zarośniętym
policzku i wrócił do swoich codziennych zajęć.
Dziewczyna
zakończyła
poranną
toaletę i
okręcona
w ręcznik
wyszła z łazienki,
w przedpokoju w miejscu szafy ukazał się jakiś otwór, który lekko falował na
obrzeżach
połyskując
raz wściekłym różem a
za chwilę perłową
szarością.
Przypominało to drganie firany w lekkim przeciągu, bała się
ruszyć bo
odniosła
wrażenie
że
ten twór czyha na nią by
ją
pochłonąć.
Zamarła
ale ta niecodzienna sytuacja zaczęła ją
powoli denerwować, wysunęła z
pod ręcznika
dłoń i
powoli skierowała ją w
kierunku otwartych drzwi łazienkowych, działania
te nie wywołały żadnej
reakcji ze strony intruza. Powoli przytulając się do
przeciwległej ściany
przeszła
obok nie odwracając głowy
ale poczuła bardzo przyjemny zapach, spowodował on że
spojrzała w środek
otworu i ten moment zadecydował o wszystkich
wydarzeniach, które
nastąpiły później.
Objął ją
jakiś
delikatny nieokreślony jakby kokon, który pochłonął ją całkowicie
od czubka głowy do końca
stóp. Poczuła
lekkie szarpnięcie i straciła
wszelką kontrolę nad
swoim ciałem, jej myśl ego
poczuło
wolność i
szybko zaczęło szukać
uwolnienia ale dziwny kokon stanowił mur
nie do przebycia.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz