poniedziałek, 17 lutego 2014

Ktoś strzelił drzwiami tak mocno że dziewczyna zażywająca kąpieli poczuła wibracje wanny, w której leżała.
- co jest , pomyślała i dalej oddawała się przyjemności kąpieli. Jej sąsiad z ciekawością wyjrzał przez poręcz balkonu i zobaczył stojącą na chodniku osobę, której nie był w stanie określić, jej postać traciła wyrazistość konturów gdy na nią patrzył. Cofnął się  do swego mieszkania i odruchowo nasadził sobie na nos okulary i ponownie wyjrzał na ulicę. Zdumiał się widząc migotliwy zarys rozpływający się w powietrzu, całe otoczenie nie uległo żadnym zmianom ale sprawcy huku już nie było. Podrapał się po zarośniętym policzku i wrócił do swoich codziennych zajęć.
Dziewczyna zakończyła poranną toaletę i okręcona w ręcznik wyszła z łazienki, w przedpokoju w miejscu szafy ukazał się  jakiś otwór, który lekko falował na obrzeżach połyskując raz wściekłym różem a za chwilę perłową szarością. Przypominało to drganie firany w lekkim przeciągu,  bała się ruszyć bo odniosła wrażenie że ten twór czyha na nią by ją pochłonąć.
Zamarła ale ta niecodzienna sytuacja zaczęła ją powoli denerwować, wysunęła z pod ręcznika dłoń i powoli skierowała ją w kierunku otwartych drzwi łazienkowych, działania te nie wywołały żadnej reakcji ze strony intruza. Powoli przytulając się do przeciwległej ściany przeszła obok nie odwracając głowy ale poczuła bardzo przyjemny zapach, spowodował on że spojrzała w środek otworu i ten moment zadecydował o wszystkich wydarzeniach, które nastąpiły później.

Objął ją jakiś delikatny nieokreślony jakby kokon, który pochłonął ją całkowicie od czubka głowy do końca stóp. Poczuła lekkie szarpnięcie i straciła wszelką kontrolę nad swoim ciałem, jej myśl ego poczuło wolność i szybko zaczęło szukać uwolnienia ale dziwny kokon stanowił mur nie do przebycia. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz