piątek, 14 lutego 2014

Mozolnie wchodził pod tą niewielką górkę, trwało to jakoś dziwnie długo i gdy stanął by złapać oddech jego spojrzenie powędrowało  na trasę pozostawioną za plecami . Zdumiał się zniknęło całe poznane z drogi otoczenie zasłonięte kotarą złotych promieni świecących bardzo przytłumionym jakby przygaszonym światłem. Przetarł oczy i patrząc w mieniące się promienie odwrócił głowę by spojrzeć ponownie na szlak prowadzący w górę, żadnych zmian droga dalej pięła się po zboczu już nie pagórka lecz sporej góry ze szczytem ukrytym w oparach mgły a może tylko chmur. Spojrzał na buty mocno już znoszone ale bardzo wygodne, zamknął oczy by przywołać z pamięci zadanie jakie go przywiodło do tego miejsca i nie zobaczył nic. Wzruszył ramionami i pomaszerował dalej a słoneczne promienie skutecznie zasłaniały mu przebytą już drogę. Idąc mijał rosnące opodal traktu nieznane sobie rośliny o wielce fantazyjnych kształtach i kwiatach wydzielających zapach, który nie zachwycał jego nosa ale bardzo odpowiadał innym jego zmysłom. Wiatr owiewał jego ciało ciepłym tchnieniem niosąc ze sobą odgłosy osuwających   się kamieni.  Mozolnie i wytrwale maszerując poczuł przypływ nowych sił, zdecydowanym krokiem wkroczył w opary strzegące szczytu góry. Zapanował nagle mokry mrok, poczuł gwałtowny spadek temperatury, na ubraniu zaczęły gromadzić się kropelki wody. Oblizał usta, przecież nie pił całą drogę, nie zastanawiał się dlaczego?, idąc coraz wyżej.

Z rozmachem kopnął o coś twardego, jednocześnie poczuł że kopnięte coś  zaczęło się toczyć przed nim, nie zwracając uwagi na wydarzenia szedł dalej, zaczął przyśpieszać kroku, biec za odgłosem toczącego się czegoś. Wyciągnął przed siebie ręce, zagiął palce i zaczął rwać palcami szarość jakby stanowiła papierową zasłonę, szelest wzmagał się wraz z szybkimi działaniami człowieka. Po pewnym czasie usłyszał od tyłu tumult biegnących ludzi a może zwierząt, hałas zaczął go otaczać z każdej strony a on z uporem przedzierał się przez rozrywaną szarość. Nagle uchwycony wprawnie strzęp nie oderwał się tylko rozpruł cały obszar przed człowiekiem odkrywając szczelinę pełną błękitnego światła…………. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz