Dwie
pary oczu skierowały swoje spojrzenia na osobę
zwiniętą w
fotelu bo poczuli oboje na sobie taksujące
ich spojrzenie miodowych oczu okolonych rzęsami
o kolorze złota. Emma zgrabnym krokiem stanęła
przy Jotanie naprzeciwko dziewczyny w fotelu. W tej samej chwili usłyszeli
z góry od strony wielkich kwiatów odgłos
czegoś
upadającego
na schody, kwiaty zaczęły tracić świecące środki,
z których spadały
wielkie krople jakieś substancji zamieniającej
się pod
wpływem
spotkania ze skałą w nieregularne świecące
granatowym blaskiem obiekty przypominające swoim kształtem
winogrona wielkości cytryn. Gdy pierwsze z
nich ukazały się u
podnóża
schodów Emma z Jotanem niosącym
Ektę
znikali w drzwiach pomieszczenia usytuowanego za fotelem, kopniak zamknął
drzwi w momencie gdy eksplodował fotel zgnieciony
napierającymi
owocami dżongu.
Mężczyzna
oddał swe
brzmienie krzesłu stojącemu
obok szafki, na której
blacie leżało dużo
pudełek z
tworzywa podobnego do tektury w kształcie
sześcianów
pozbawionych jednej ściany, którą
zamieniono na lekko drgającą,
opalizującą
materię
zakrywającą dokładnie
zawartość
pudełka.
Niecodzienny wygląd powodował że
chciało się wziąć sześcianik
do ręki i
zerwać
okrywającą
zawartość ściankę.
Pudełek
było
tak dużo że
blat stolika był nimi całkowicie
zakryty. Jotan odruchowo sięgnął po
jedno z pudełek gdy jego palce dotknęły
boku sześcianika ustąpił on
gwałtownie
przed dotykiem by natychmiast chwycić
dotykające
go palce i wciągnąć je do
środka.
Niezwykłe
uczucie spowodowało że mężczyzna
zaczął gwałtownie
machać ręką chcąc
pozbyć się
przedmiotu, gwałtowne ruchy jakie wykonywał
spowodowały że
Emma spojrzała na niego i z pomrukiem złości
szybko podbiegła do
sprawcy incydentu, zatrzymała się
przed nim, wyciągnęła rękę by
delikatnym ale stanowczym ruchem zdjąć
pudełko z palców Jotana. Uszkodzony sześcianik
zwinął się w
kształt
muszli zamykając w swoim wnętrzu
jakiś
kształt.
Emma ze złością złapała
pozostałość
pudełka i
rzuciła je
na pozostałe sześcianiki.
Ekta obserwowała całą
scenę,
irytowała ją
sytuacja , w której
się
znalazła,
próbowała
poderwać się z
krzesła
ale ponownie okazało się że
jest pozbawiona możliwości
przemieszczania się. Zdarzenia przesuwające
się wokół
niej wprowadzały
ją w
coraz większą złość nie
czuła już
ciekawości
narastało w
niej uczucie wściekłości,
Emma wyczuwając zbliżający
się
problem z rozmachem podniosła wysoko materiał
swojego stroju siadając blisko stolika zasypanego
pudełkami,
Jotan stanął naprzeciwko obu kobiet opierając się o
ogromny drewniany stół stojący
pośrodku
pomieszczenia. Zaległa cisza przerywana niekreślonymi
odgłosami
dochodzącymi
zza zamkniętych drzwi.
Spojrzenie
miodowych oczu spoczęło na Emmie ich właścicielka
zapytała
-
dowiem się dlaczego nie mogę się
poruszać?
-a
po za, to pić mi się
chce
Nie wybrzmiały do
końca słowa
gdy dziewczyna zaczęła się śmiać,
jej szczupłe ramiona zacisnęły się wokół ciała a
głowa
odchylona do tyłu poruszała się w
takt kaskad dźwięków.
Emma
chwyciła
jeden z kartoników i
rzuciła
nim w Ektę, kartonik rozpadł się w
chwili uderzenia o rękę śmiejącej
się
histerycznie dziewczyny i z jego wnętrza
wypadła
kula skłębionych
szarych nitek, które w
momencie zetknięcia się z
jej dłonią
delikatnie zacisnęły się wokół
niej. Znamię na ramieniu dziewczyny zmieniło
kolor i wypuściło
drobne końce z całej
powierzchni wiążąc nici ze zniszczonego pudełka jednocześnie
pokrywając wzór znamienia całkowicie.
Dotknięcie
nici spowodowało u młodej kobiety gwałtowną
reakcję,
przestała się śmiać i
skierowała
spojrzenia na Emmę. Jej oczy wyrażały
zdumienie a usta rozchylone z lekkim grymasem braku zrozumienia zaistniałej
sytuacji wywołały u
Emmy uśmiech.
Jotan wzdrygnął się z
obrzydzeniem i odsunął od obu kobiet;
-
co to jest? Spytała Ekta, Emma wzruszyła
ramionami i odpowiedziała;
-
prządki
Dżuali;
-prządki
Dżuali;
nie rozumiem;
-
och nikt tego nie wie.
Zza
drzwi od groty dobiegł przeciągły
odgłos
przypominający przesuwanie ciężkiego
mebla po podłodze, wywołał on
u Emmy natychmiastową reakcję,
kobieta podbiegła do drzwi, zlustrowała je
wnikliwie, z kieszeni wyjęła przedmiot, którym dotknęła
framugę
okalającą
zamknięte
drzwi, po chwili framuga i drzwi stanowiły
jednolitą całość. Ekta w tym czasie obserwowała zmiany dokonujące
się na
jej nadgarstku, nici całkowicie pokryły
jej znamię i stały się
jego częścią,
wraz z asymilacją poczuła
narastającą w
sobie agresję. Jednym szybkim ruchem zerwała się z
krzesła i
okrzykiem skoczyła w stronę
Jotana, mężczyzna z rezygnacją uniósł rękę i
dotknął nią czoła
atakującej
go dziewczyny. Zatrzymała się w
miejscu jej cała postać
zaczęła się
zapadać i
tracić
kontury. Emma zaskoczona działaniami rozgrywającymi
się za
jej plecami zdążyła
wydać z
siebie okrzyk rozpaczy rzucając jednocześnie
w stronę
Jotana przedmiot, którym
posługiwała się
zamykając
ostatecznie drzwi. Lecący fotan rozwinął
maleńkie
skrzydła i
wysunął do
przodu tkający kolec, gwałtowność
ataku spowodowała że
broń
dosięgnęła
celu krępując mężczyznę szybko wysuwającą się
nicią.
Emma stanęła między
obydwoma przeciwnikami i zaczęła kiwając się na
boki przesuwać w dół i w
górę
mieniącą się
materię
spowijającą jej
ciało.
Ten dziwaczny taniec trwał tak krótko jak ciało Ekty upadało na podłogę
pomieszczenia. W chwili gdy dotknęła
podłogi
leżał na
niej pas materii wyzwolonej z ubrania Emmy, który odgrodził ciało
dziewczyny od upadku unosząc je do góry. Emma spojrzała na
twarz córki, jej oczy były
zamknięte
ale miarowy oddech uspokoił wyraźnie
kobietę,
zwróciła się
cichym głosem
do mężczyzny:
-
zrozum, ona jest tylko narzędziem wybranym z
wielu istnień, to że my
ją
stworzyliśmy nic nie znaczy.
Jotan
początkowo
nie zamierzał odpowiadać na
stwierdzenie kobiety ale poczuł że krępujące
go nici poluzowały nieznacznie, przyjął te
działania
jako gest porozumienia i odpowiedział:
-
nie chcę
rozumieć że mam
uciekać
przed własnym
dzieckiem, pałającym
do mnie nienawiścią,
wierzyłem że
zdołamy
pokonać ten
ohydny podstęp. Obiecałaś
trzymać ją
daleko od naszych problemów,
nie dotrzymałaś słowa,
konsekwencje tego są ci znane?
Emma
poczuła
narastającą złość,
tak bardzo pragnęła bezpieczeństwa
dla Ekty że nie rozumiała złożoności
sytuacji w jakiej obie się znalazły.
Jotan oswobodził się z
więzów i zdecydowanym krokiem
stanął na
materii łączącej
córkę z
matką,
jego wtargnięcie spowodowało
grymas bólu u Emmy a dziewczyna swobodnie
opadła na
podłogę,
jej głowa
lekko stuknęła o kamienie posadzki, otworzyła
oczy, wyraz zdziwienia na jej twarzy wywołał u
Jotana uśmiech
i kąśliwą
uwagę:
-
ponownie nie potrafiłaś do
mnie się
zbliżyć śliczna;
Dziewczyna
nie wykazała zainteresowania do prowadzenie
jakichkolwiek rozmów, odwróciła się w
stronę
Emmy i cichym głosem powiedziała;
-
proszę mi
wyjaśnić co
się ze
mną
dzieje i dlaczego zabrano mnie z mojego domu?
Pytanie
nie wybrzmiało gdy zza zrośniętych
drzwi dał się słyszeć odgłos
drapania i rozdzierania jakiegoś materiału
niepokojąco głośno,
trzy głowy
obróciły się
jednocześnie
i obraz jaki dostrzegły oczy zmroził każdego
obserwatora.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz