wtorek, 11 marca 2014

Dwie pary oczu skierowały swoje spojrzenia na osobę zwiniętą w fotelu bo poczuli oboje na sobie taksujące ich spojrzenie miodowych oczu okolonych rzęsami o kolorze złota. Emma zgrabnym krokiem stanęła przy Jotanie naprzeciwko dziewczyny w fotelu. W tej samej chwili usłyszeli z góry od strony wielkich kwiatów odgłos czegoś upadającego na schody, kwiaty zaczęły tracić świecące środki, z których spadały wielkie krople jakieś substancji zamieniającej się pod wpływem spotkania ze skałą w nieregularne świecące granatowym blaskiem obiekty przypominające  swoim kształtem winogrona wielkości cytryn. Gdy pierwsze z nich ukazały się u podnóża schodów Emma z Jotanem niosącym Ektę znikali w drzwiach pomieszczenia usytuowanego za fotelem, kopniak zamknął drzwi w momencie gdy eksplodował fotel zgnieciony napierającymi owocami dżongu.
Mężczyzna oddał swe brzmienie krzesłu stojącemu obok szafki, na której blacie leżało dużo pudełek z tworzywa podobnego do tektury w kształcie sześcianów pozbawionych jednej ściany, którą zamieniono na lekko drgającą, opalizującą materię zakrywającą dokładnie zawartość pudełka. Niecodzienny wygląd powodował że chciało się wziąć sześcianik do ręki i zerwać okrywającą zawartość  ściankę. Pudełek było tak dużo że blat stolika był nimi całkowicie zakryty. Jotan odruchowo sięgnął po jedno z pudełek gdy jego palce dotknęły boku sześcianika  ustąpił on gwałtownie przed dotykiem by natychmiast chwycić dotykające go palce i wciągnąć je do środka. Niezwykłe uczucie spowodowało że mężczyzna zaczął gwałtownie machać ręką chcąc pozbyć się przedmiotu, gwałtowne ruchy jakie wykonywał spowodowały że Emma spojrzała na niego i z pomrukiem złości szybko  podbiegła do sprawcy incydentu, zatrzymała się przed nim, wyciągnęła  rękę by delikatnym ale stanowczym ruchem zdjąć pudełko  z palców Jotana. Uszkodzony sześcianik zwinął się w kształt muszli zamykając w swoim wnętrzu jakiś kształt. Emma ze złością złapała pozostałość pudełka i rzuciła je na pozostałe sześcianiki.
Ekta  obserwowała całą scenę, irytowała ją sytuacja , w której się znalazła, próbowała poderwać się z krzesła ale ponownie okazało się że jest pozbawiona możliwości przemieszczania się. Zdarzenia przesuwające się wokół niej wprowadzały  ją w coraz większą złość nie czuła już ciekawości narastało w niej uczucie wściekłości, Emma wyczuwając zbliżający się problem z rozmachem podniosła wysoko materiał swojego stroju siadając blisko stolika zasypanego pudełkami, Jotan stanął naprzeciwko obu kobiet opierając się o ogromny drewniany stół stojący pośrodku pomieszczenia. Zaległa cisza przerywana niekreślonymi odgłosami dochodzącymi zza zamkniętych drzwi.
Spojrzenie miodowych oczu spoczęło na Emmie ich właścicielka zapytała
- dowiem się dlaczego nie mogę się poruszać?
-a po za, to pić mi się chce
Nie wybrzmiały do końca słowa gdy dziewczyna zaczęła się śmiać, jej szczupłe ramiona zacisnęły się wokół ciała a głowa odchylona do tyłu poruszała się w takt kaskad dźwięków.
Emma chwyciła jeden z kartoników i rzuciła nim w Ektę, kartonik rozpadł się w chwili uderzenia o rękę śmiejącej się histerycznie dziewczyny i z jego wnętrza wypadła kula skłębionych szarych nitek, które w momencie zetknięcia się z jej dłonią delikatnie zacisnęły się wokół niej. Znamię na ramieniu dziewczyny zmieniło kolor i wypuściło drobne końce z całej powierzchni wiążąc nici ze zniszczonego pudełka  jednocześnie pokrywając wzór znamienia całkowicie.    Dotknięcie nici spowodowało u młodej kobiety gwałtowną reakcję, przestała się śmiać i skierowała spojrzenia na Emmę. Jej oczy wyrażały zdumienie a usta rozchylone z lekkim grymasem braku zrozumienia zaistniałej sytuacji wywołały u Emmy uśmiech. Jotan wzdrygnął się z obrzydzeniem i odsunął od obu kobiet;
- co to jest? Spytała Ekta, Emma wzruszyła ramionami i odpowiedziała;
- prządki Dżuali;
-prządki Dżuali; nie rozumiem;
- och nikt tego nie wie.
Zza drzwi od groty dobiegł przeciągły odgłos przypominający przesuwanie ciężkiego mebla po podłodze, wywołał on u Emmy natychmiastową reakcję, kobieta podbiegła do drzwi, zlustrowała je wnikliwie, z kieszeni wyjęła przedmiot, którym dotknęła framugę okalającą zamknięte drzwi, po chwili framuga i drzwi stanowiły jednolitą całość. Ekta w tym czasie obserwowała zmiany dokonujące się na jej nadgarstku, nici całkowicie pokryły jej znamię i stały się jego częścią, wraz z asymilacją poczuła narastającą w sobie agresję. Jednym szybkim ruchem zerwała się z krzesła i okrzykiem skoczyła w stronę Jotana, mężczyzna z rezygnacją uniósł rękę i dotknął nią czoła atakującej go dziewczyny. Zatrzymała się w miejscu jej cała postać zaczęła się zapadać i tracić kontury. Emma zaskoczona działaniami rozgrywającymi się za jej plecami zdążyła wydać z siebie okrzyk rozpaczy rzucając jednocześnie w stronę Jotana przedmiot, którym posługiwała się zamykając ostatecznie drzwi. Lecący fotan rozwinął maleńkie skrzydła i wysunął do przodu tkający kolec, gwałtowność ataku spowodowała że broń dosięgnęła celu krępując mężczyznę szybko wysuwającą się nicią. Emma stanęła między obydwoma przeciwnikami i zaczęła kiwając się na boki przesuwać w dół i w górę mieniącą się materię spowijającą jej ciało. Ten dziwaczny taniec trwał tak krótko jak ciało Ekty upadało na podłogę pomieszczenia. W chwili gdy dotknęła podłogi leżał na niej pas materii wyzwolonej z ubrania Emmy, który odgrodził ciało dziewczyny od upadku unosząc je do góry. Emma spojrzała na twarz córki, jej oczy były zamknięte ale miarowy oddech uspokoił wyraźnie kobietę, zwróciła się cichym głosem do mężczyzny:
- zrozum, ona jest tylko narzędziem wybranym z wielu istnień, to że my ją stworzyliśmy nic nie znaczy.
Jotan początkowo nie zamierzał odpowiadać na stwierdzenie kobiety ale poczuł że krępujące go nici poluzowały nieznacznie, przyjął te działania jako gest porozumienia i odpowiedział:
- nie chcę rozumieć że mam uciekać przed własnym dzieckiem, pałającym do mnie nienawiścią, wierzyłem że zdołamy pokonać ten ohydny podstęp. Obiecałaś trzymać ją daleko od naszych problemów, nie dotrzymałaś słowa, konsekwencje tego są ci znane?
Emma poczuła narastającą złość, tak bardzo pragnęła bezpieczeństwa dla Ekty że nie rozumiała złożoności sytuacji w jakiej obie się znalazły. Jotan oswobodził się z więzów i zdecydowanym krokiem stanął na materii łączącej córkę z matką, jego wtargnięcie spowodowało grymas bólu u Emmy a dziewczyna swobodnie opadła na podłogę, jej głowa lekko stuknęła o kamienie posadzki, otworzyła oczy, wyraz zdziwienia na jej twarzy wywołał u Jotana uśmiech i kąśliwą uwagę:
- ponownie nie potrafiłaś do mnie się zbliżyć śliczna;
Dziewczyna nie wykazała zainteresowania do prowadzenie jakichkolwiek rozmów, odwróciła się w stronę Emmy i cichym głosem powiedziała;
- proszę mi wyjaśnić co się ze mną dzieje i dlaczego zabrano mnie z mojego domu?
Pytanie nie wybrzmiało gdy zza zrośniętych drzwi dał się słyszeć odgłos drapania i rozdzierania jakiegoś materiału niepokojąco głośno, trzy głowy obróciły się jednocześnie i obraz jaki dostrzegły oczy zmroził każdego obserwatora.
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz