Zmierzch
zaczął
spowijać
miasteczko, wiele osób
wraz z nadchodzącym mrokiem zaczęło
odczuwać
ogromną
potrzebę by
dokładnie
zamknąć
wszystkie okna i drzwi, pchani niewiadomym impulsem z rozmachem realizowali swoje zadanie co
spowodowało dziwną
harmonijną kaskadę dźwięków narastających
a po chwili zanikających, które odbijały się od ścian
budynków i pędziły
tunelami uliczek do jednego miejsca, ukrytego za żywopłotem
z róż
niewielkiego domu, który przyjął w
swoje progi dziewczynę uwolnioną z
kokonu. Wnętrze
domku sprawiało wrażenie
przytulnego a zapach jaki dominował w
pokoju gdzie siedziała w głębokim
fotelu przypominał jej aromat płynu
do kąpieli,
który używała
codziennie. Pomimo dziwnych odgłosów dochodzących
z zewnątrz
poczuła się
bezpiecznie i jej ciało wyciągnęło się by
spocząć
wygodniej. Zmiana pozycji pozwoliła na
zlustrowanie pomieszczenia, w którym
się
znajdowała.
Pomyślała że
umysł płata
jej figle, fotel znajdował się
ogromnej pieczarze, której ściany były
porośnięte
ogromnymi kwiatami o kolorze złotopurpurowym ze środkami
w barwie głębokiego granatu, z których wystawały żółte
pręciki
świecące
bladym światłem. Cała ściana,
na którą
patrzyła
lekko drgała podobnie jak rozchodzące
się po
wodzie lekkie fale. Chwyciła rękami
za bok fotela i gwałtownie wychyliła się po
za bok mebla by zobaczyć co znajdowało się za
nim. Zobaczyła tarasowo ułożone łagodne
schody prowadzące lekkimi zakosami do ogromnych drzwi
wykutych w jakiejś połyskującej
skale, skrzydła ich były
lekko uchylone zapraszając do wejścia.
Opadła na
fotel, nie podjęła
przez chwilę żadnych
działań by
po chwili sprawdzić co znajduje się po
drugiej stronie fotela i zobaczyła
okno przez, które widać było
zapadający
mrok. Pod nim stała komoda a na niej
fotografia oprawiona w połyskujący złocisty
metal. Na zdjęciu uchwycono moment gdy młoda
kobieta z wielkim rozbawieniem pokazywała
komuś
dziewczynkę biegnącą za
jakimś
dzieckiem dosiadającym małego
pojazdu. Sceneria oglądanego
zdjęcia
skierowała
dziewczynę do własnych
wspomnień bo
miejsce pokazane na zdjęciu było
jej znane ale pomimo wielkich starań nie
była w
stanie sobie nic przypomnieć. Wstała z
fotela by wziąć w ręce
oglądany
przedmiot ale nogi się pod nią ugięły i
padła z
powrotem w fotel, nie była w stanie ruszyć się z
tego miękkiego
mebla, który
się
okazał dla
niej przytulną ale celą.
Ciekawość
zmusiła ją do
wstania i spojrzenia po za oparcie tego
przymusowego postoju. Za fotelem
znajdowało się wejście
do pomieszczenia, w którym ktoś przebywał zajęty
działaniami,
które były
jemu tylko znane. Zniechęcona
brakiem możliwości
penetracji otoczenia zaczęła ze złością
kopać w
oparcie mebla co spowodowało że
wydał on
niekreślony
dźwięk,
na który Emma ukazała się w
pomieszczeniu, ze smutkiem spojrzała na
swojego gościa, powolnym gestem nakazała
jej by nie podejmowała żadnych
działań.
Myśli pędziły
stawiając więcej
znaków zapytania niż
odpowiedzi, Ekta starała się coś
wywnioskować
ale nie była w stanie się
skupić na żadnym
obrazie z minionego czasu, wszystkie wspomnienia zlały się w
jeden punkt i w końcu zmorzył ją
sen. Emma jakby czekając na ten moment stanęła
naprzeciw fotela wnikliwie obserwując
dziewczynę, po chwili z westchnieniem spojrzała na
pomieszczenie za fotelem coś mruknęła i
zniknęła w
jego drzwiach. Na górze
przy uchylonych wrotach ukazał się podłużny
cień i
rozległ się
cichy odgłos kroków stawianych delikatnie ale bardzo szybko, z
za skrzydła drzwi ukazała się
najpierw dłoń a
za chwilę całe
ramię wraz a resztą
wysokiego mężczyzny. Jego przybycie obserwowała
Emma stojąc za fotelem, na którym spoczywała śpiąca Ekta. Spojrzenia kobiety i mężczyzny
spotkały się i
obydwoje odczuli wyraźną
przyjemność z tego spotkania, tych dwoje łączyło coś
bardzo dziwnego, Emma patrzyła na mężczyznę z
wyższością, której towarzyszył
tajemniczy odruch zawstydzenia. Przybycie gościa
sprawiło że
kobieta odetchnęła lekko, uśmiechnęła się i
już miała się
przywitać gdy
zrozumiała że
przybysz nie zwraca w ogóle
na nią
uwagi tylko z wielkim zainteresowaniem patrzy na śpiąca
dziewczynę. Badał
wzrokiem jej jasną twarz okoloną
kasztanowymi włosami bardzo dokładnie
gdy w obrazie dostrzegł jakieś
elementy niezgodne z założeniami
jego brwi lekko unosiły się nad
oczami w wyniku zdziwienia.
Emma
delikatnym ruchem oparła dłonie
na oparciu fotela i delikatnie puknęła w
materiał
smukłymi
palcami. Ten dźwięk
spowodował że
Jotan gwałtownie
uniósł głowę
spojrzał na
kobiet, jego usta skrzywił grymas
-
daj spokój, nie przyspieszaj- powiedział do
Emmy
-
nie będziemy
do tej rozmowy wracać mój drogi –
odpowiedziała
Ta
wymiana zdań spowolniła
jej reakcję, która
po chwili całkiem ucichła.
Jotan
odnajdował w swoich wspomnieniach obrazy przeszłości
patrząc na
Ektę,
-jaka
zmiana, z tego paskudnego utrapienia, kobieta i do tego piękna,
zadziwiające;
Z
rozterką
spojrzał na
jej dłonie
i zamarł z
wrażenia,
spostrzegł między
kciukiem a palcem wskazującym lewej ręki
wypukłe
znamię w
kształcie
kłębka
luźno
związanych
sterczących
na wszystkie strony szarych nitek. Na jego twarzy pojawił się
grymas rozczarowania a za chwilę dłonie
zacisnęły się w
pięści,
wyprostował się i
spojrzał na
Emmę, która gdy oglądał
dziewczynę zdążyła
zmienić
swoje miejsce i znajdowała się po
prawej stronie fotela opierając się z
wdziękiem
o bok mebla. Bez słów
skazał ręką na
dostrzeżony
defekt na dłoni Ekty, Emma wzruszyła
ramionami ale jej postawa uległa zmianie, cała
jej postać wskazywała na
przygotowanie do obrony przed przybyszem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz