poniedziałek, 10 marca 2014

Zmierzch zaczął spowijać miasteczko, wiele osób wraz z nadchodzącym mrokiem zaczęło odczuwać ogromną potrzebę by dokładnie zamknąć wszystkie okna i drzwi, pchani niewiadomym impulsem z  rozmachem realizowali swoje zadanie co spowodowało dziwną harmonijną kaskadę dźwięków narastających a po chwili zanikających, które odbijały się od ścian budynków i pędziły tunelami uliczek do jednego miejsca, ukrytego za żywopłotem z róż niewielkiego  domu, który  przyjął w swoje progi dziewczynę uwolnioną z kokonu.  Wnętrze domku sprawiało wrażenie przytulnego a zapach jaki dominował w pokoju gdzie siedziała w głębokim fotelu przypominał jej aromat płynu do kąpieli, który używała codziennie. Pomimo dziwnych odgłosów dochodzących z zewnątrz poczuła się bezpiecznie i jej ciało wyciągnęło się by spocząć wygodniej. Zmiana pozycji pozwoliła na zlustrowanie pomieszczenia, w którym się znajdowała. Pomyślała że umysł płata jej figle, fotel znajdował się ogromnej pieczarze, której ściany były porośnięte ogromnymi kwiatami o kolorze złotopurpurowym ze środkami w barwie głębokiego granatu, z których wystawały żółte pręciki świecące bladym światłem.  Cała ściana, na którą patrzyła lekko drgała podobnie jak rozchodzące się po wodzie lekkie fale. Chwyciła rękami za bok fotela i gwałtownie wychyliła się po za bok mebla by zobaczyć co znajdowało się za nim. Zobaczyła tarasowo ułożone łagodne schody prowadzące lekkimi zakosami do ogromnych drzwi wykutych w jakiejś połyskującej skale, skrzydła ich były lekko uchylone zapraszając do wejścia. Opadła na fotel,  nie podjęła przez chwilę żadnych działań by po chwili sprawdzić co znajduje się po drugiej stronie fotela i zobaczyła okno przez, które widać było zapadający mrok. Pod nim stała komoda a na niej fotografia oprawiona w połyskujący złocisty metal. Na zdjęciu uchwycono moment gdy młoda kobieta z wielkim rozbawieniem pokazywała komuś dziewczynkę biegnącą za jakimś dzieckiem dosiadającym małego pojazdu.  Sceneria oglądanego zdjęcia skierowała dziewczynę do własnych wspomnień bo miejsce pokazane na zdjęciu było jej znane ale pomimo wielkich starań nie była w stanie sobie nic przypomnieć. Wstała z fotela by wziąć w ręce oglądany przedmiot ale nogi się pod nią ugięły i padła z powrotem w fotel, nie była w stanie ruszyć się z tego miękkiego mebla, który się okazał dla niej przytulną ale celą. Ciekawość zmusiła ją do wstania  i spojrzenia po za oparcie tego przymusowego postoju.  Za fotelem znajdowało się wejście do pomieszczenia, w którym ktoś przebywał zajęty działaniami, które były jemu tylko znane.  Zniechęcona brakiem możliwości penetracji otoczenia zaczęła ze złością kopać w oparcie mebla co spowodowało że wydał on niekreślony dźwięk, na który Emma ukazała się w pomieszczeniu, ze smutkiem spojrzała na swojego gościa, powolnym  gestem nakazała jej by nie podejmowała żadnych działań.

Myśli pędziły stawiając więcej znaków zapytania niż odpowiedzi, Ekta starała się coś wywnioskować  ale nie była w stanie się skupić na żadnym obrazie z minionego czasu, wszystkie wspomnienia zlały się w jeden punkt i w końcu zmorzył ją sen. Emma jakby czekając na ten moment stanęła naprzeciw fotela wnikliwie obserwując dziewczynę, po chwili z westchnieniem spojrzała na pomieszczenie  za fotelem coś mruknęła i zniknęła w jego drzwiach. Na górze przy uchylonych wrotach ukazał się podłużny cień i rozległ się cichy odgłos kroków stawianych delikatnie ale bardzo szybko, z za skrzydła drzwi ukazała się najpierw dłoń a za chwilę całe ramię  wraz a resztą wysokiego mężczyzny. Jego przybycie obserwowała Emma stojąc za fotelem, na którym spoczywała  śpiąca Ekta.  Spojrzenia kobiety i mężczyzny spotkały się i obydwoje odczuli wyraźną przyjemność z tego spotkania, tych dwoje łączyło coś bardzo dziwnego, Emma patrzyła na mężczyznę z wyższością, której towarzyszył tajemniczy odruch zawstydzenia. Przybycie gościa sprawiło że kobieta odetchnęła lekko, uśmiechnęła się i już miała się przywitać gdy zrozumiała że przybysz nie zwraca w ogóle na nią uwagi tylko z wielkim zainteresowaniem patrzy na śpiąca dziewczynę. Badał wzrokiem jej jasną twarz okoloną kasztanowymi włosami bardzo dokładnie gdy w obrazie dostrzegł jakieś elementy niezgodne z założeniami jego brwi lekko unosiły się nad oczami w wyniku zdziwienia.
Emma delikatnym ruchem oparła dłonie na oparciu fotela i delikatnie puknęła w materiał smukłymi palcami. Ten dźwięk spowodował że Jotan  gwałtownie uniósł głowę spojrzał na kobiet, jego usta skrzywił grymas
- daj spokój, nie przyspieszaj- powiedział do Emmy
- nie będziemy do tej rozmowy wracać mój  drogi odpowiedziała
Ta wymiana zdań spowolniła jej reakcję, która po chwili całkiem ucichła.
Jotan odnajdował w swoich wspomnieniach obrazy przeszłości patrząc na Ektę,
-jaka zmiana, z tego paskudnego utrapienia, kobieta i do tego piękna, zadziwiające;

Z rozterką spojrzał na jej dłonie i zamarł z wrażenia, spostrzegł między kciukiem a palcem wskazującym lewej ręki wypukłe znamię w kształcie kłębka luźno związanych sterczących na wszystkie strony szarych nitek. Na jego twarzy pojawił się grymas rozczarowania a za chwilę dłonie zacisnęły się w pięści, wyprostował się i spojrzał na Emmę, która gdy oglądał dziewczynę zdążyła zmienić swoje miejsce i znajdowała się po prawej stronie fotela opierając się z wdziękiem o bok mebla. Bez słów skazał ręką na dostrzeżony defekt na dłoni Ekty, Emma wzruszyła ramionami ale jej postawa uległa zmianie, cała jej postać wskazywała na przygotowanie do obrony przed przybyszem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz