Drzwi znikały
pod ciosami ogromnych rąk uzbrojonych w zakrzywione
szpony koloru granatowego, spadające
kawałki
były pożerane
przez małe
wydające
przerażające
mlaski stworki przypominające Ekte zmutowane
koty o pyskach jak u hien ale ciałach
wielkości
szczurów. Cała sceneria była
tak nierealna że strach zamienił się w
rozbawienie, wiedziała że
nie jest zagrożona niespodziewaną
inwazją.
Potwierdzenie wewnętrznej pewności
przyniosło
zachowanie stworzeń, które zdołały sforsować
przeszkodę i z wielkim zadowoleniem podbiegły do
niej i oswobodziły z krepujących
ją
splotów wiotkiej materii, która opadła
jak wylinka, była wolna. Stanęła na
nogi i spojrzała na właściciela
ogromnych rąk.
Wielki
łeb
ozdobiony ogromnymi granatowymi oczami umieszczonymi głęboko
poniżej wypukłego
czoła
posiadał
zadziwiająco małe
nozdrza, pod którymi
szeroko uchylone błękitne wargi odsłaniały
białe zęby.
Uśmiech
skierowany do dziewczyny pozwolił sądzić że
stworzenie pokryte błękitnym puchem wielkości
małego
konia z fałdami przeźroczystej
skóry między
nogami to nie tylko jej dawno nie
widziany przyjaciel ze snów.
Stworzenie
jednym ruchem ręki podrzuciło ją na
własny
grzbiet i zgrabnym ruchem podskoczyło
jednocześnie
chowając
pod siebie nogi. Fałdy skóry natychmiast wypełniły się
powietrzem i obydwoje zaczęli wznosić się
szybko do góry,
lekkie ruchy ciała stworzenia powodowały że
skierowali się do wrót na szczycie schodów w grocie. Po chwili rozległ się tępy
odgłos
gdy wrota zostały zamknięte
przez uciekiniera kopnięciem jednej z jego nóg. Hieno-koty zatrzymały się
przed Emmą i Jotanem otaksowały
ich wzrokiem i opuściły
pomieszczenie również
przez grotę.
Kobieta
uniosła dłoń i
zaczęła
wykonywać
palcami ruchy jakby coś zbierała,
gdy uznała że
jest tego dostateczna ilość zacisnęła dłoń i
nagłym
ruchem wyrzuciła zawartość dłoni
w powietrze w kierunku ucieczki Ekty na grzbiecie błękitnego
stwora.
Mężczyzna
widząc
działania
kobiety spytał:
- masz tych swoich posłańców na każde
skinienie?
- Nie mogę
pozwolić na
brak informacji o naszej córce,
wiedza gdzie została zabrana pozwoli na
przygotowanie dalszych naszych kroków,
- Mam wrażenie
że już ich
za dużo
wykonałaś.
Wszystkie uszy usłyszą śpiew
szczęśliwego
Mogu a to może nas skazać na
zagładę,
- Nie mam złudzeń ale
odczuwam działania kogoś
innego zainteresowanego losem tego układu,
- Och, ponownie myślisz
że
jesteś
graczem, Emma jesteś tylko wyrobnikiem skazanym
na brewerie tego szczególnego
dziecka,
- Jotan zaczynam się bać,
Leon za dużo wie jak na ciastkarza i etatora razem
wziętych.
Jak on patrzył gdy Ektę się
ukazała?,
widziałam w
jego oczach satysfakcję i dziką
radość,
- Chcesz mi powiedzieć że
miał
udział w
pojawieniu się dziewczyny?, jak mógł to
zrobić?,
ma niską
rangę…. Pilnowałem
by jej nie wysnuli, przecież on nie jest graczem,
nie był w jądrze;
- Za dużo
pytań,
twoja opieka się skończyła
gdy poznała tam tego dziwaka. Umiała
obciąć
wszystkie wiązania i umknąć,
- Jestem dzisiaj zmęczona,
idziesz?
Jotan
pozbył się
reszty szarych nici z ubrania, spojrzał na
Emmę i
cała
jego postać lekko zamigotała.
Emma odwróciła się od
mężczyzny
i skierowała w stronę
otworu do groty gdy poczuła na swoim ramieniu lekkie
dotknięcie,
odwróciła
lekko głowę by
przytulić
policzek do męskiej dłoni,
która ją
dotykała. Mężczyzna
drugą rękę położył na
biodrze kobiety przyciągając ją
lekko do siebie, ruch ten spowodował że
ich ciała
przywarły do
siebie. Suknia kobiety rozpostarła się jak
rozchylający pąk
ukazując
Jotanowi skrywane wnętrze. Mężczyzna
delikatnie wysunął dłoń
spod policzka kobiety i stanowczym ruchem obrócił ją
frontalnie do siebie. Z uwagą zlustrował
twarz partnerki pragnąc uzyskać przyzwolenie
i akceptację do dalszych działań,
Emma obserwowała kochanka spod przymkniętych
powiek, jej ciało w pełni
akceptowało mające
zajść
zdarzenia. Poddała się
oczekiwaniom partnera, ramiona ich się
splotły a
biodra w rytmie szeleszczącej materii opinającej
teraz ich obydwoje wykonywały taniec wzajemnego
zachwytu. Na podłogę
opadły części
garderoby Jotana, jego uwolniona męskość w
poszukiwaniu gniazda rozkoszy gwałtownym
ruchem wdarła się między
uda kobiety i rozpoczęła akt, do którego obydwoje dążyli świadomie
od dłuższego
czasu. Odgłosy towarzyszące
fascynacji fizycznej kochanków
wypełniły
pomieszczenie powodując że
ogromne kwiaty ponownie zaczęły gubić
swoje gniazda jednak teraz pękały z
cichym pogłosem klaśnięcia wydając
jednocześnie
powiew zapachu tak upojnego że cała
grota tchnęła aktem spełnionej
seksualności. Żadne
zdarzenie nie zakłóciło miłosnych
doznań
Emmy i Jotana. Pomimo miłosnego spełnienia
obydwoje zdawali sobie sprawę że
mogą
spowodować swoim zbliżeniem
początek
całkiem
nowych zdarzeń dających
starym sprawom nowy wymiar.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz