czwartek, 17 kwietnia 2014

Każde uciśnięcie palcami skóry przewodziło bodźce do jego mózgu klarownie, szybko i tak że przerażenie ustępowało miejsca akceptacji, jednak coś mu nadal przeszkadzało w kontemplacji siebie, gwałtownie otworzył oczy i ponownie wpadł w panikę, wiedział że są otwarte a otaczała go czarność prawie materialna, poruszył powiekami, tak czuł je,  jednak nic. Wrócił do rąk tutaj pomyłki nie było, czuł ciepło własnej skóry. Coś jeszcze, szukaj, cisza…. Całkowita cisza obleczona w ciemność była aktem ostatecznym tego preludium możliwości, zamarł, palce spoczęły niepotrzebne w tej bezgranicznej rozpaczy niebycia. Czas mijał choć gdzieś po za nim, co się mogło zdarzyć? Czepiał się strzępów informacji i obrazów zapisanych gotowych do odtworzenia gdy tylko znajdzie pretekst do wysiłku.
Nowa informacja, prawa strona jego ramienia odczuła zmianę, od jego wierzchołka poczuł chłód, który stopniowo lokalizował resztę jego ciała powodując drętwienie skóry, odetchnął zlokalizował łokieć, biodro, udo i dalej, dalej i koniec. Z wysuszonego gardła dobiegł go dźwięk, łza ulgi spłynęła po policzku zostawiając przez chwilę wilgotne miejsce. Mrugnął, rzęsy lekko zwarły się ze sobą by po chwili odlecieć na przeciwne strony oka. Zamknął ponownie  oczy jednak wezbrana potrzeba ulgi spowodowała że z jego gardła wydobył się dźwięk skargi. Był na tyle głośny że spowodował lawinę odgłosów dochodzących z jakiejś odległości z tendencją do zbliżania się w sposób przypominający chodzenie po spirali gdzie punktem centralnym była jego głowa, wraz z przybliżającymi się szmerami czarna głębia traciła swoją mazistą lepkość prześwitując gdzieniegdzie szarościami i plamami ciemnego fioletu. Te zmiany uspokoiły mężczyznę, zaczynał powracać do realiów świata, w którym się znalazł pchany fantastycznymi opowieściami.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz