niedziela, 6 kwietnia 2014

Zaczął szukać bodźców lecz nie czuł nic, było chyba inaczej, leniwy i pływający w cieczy nikogo siebie odbierał spazmy zadowolenia nic mu nie przeszkadzało w trwaniu.  Zmuszał się do odszukania chociaż punktu, który by mu uświadomił że jeszcze jest materialny ale nie mógł nic zlokalizować. Może osiągnął ten stan opisywany jako nirwana? Jego logika nie zgadzała się z tym czego nie było ale zaraz jak potrafi myśleć i rozumować to znaczy że jeszcze jest, tylko gdzie i jak?

Poczuł mrowienie w końcach palców a jednak gdzieś trwał był? Nie myślał że ta myśl da mu zadowolenie i radosną świadomość że coś się zmienia. Macki przerażenia przestały trzymać go w swoim uścisku i uwolniły ciekawość.  Wraz z powracającym stanem świadomego gdzieś trwania wracał krótkimi spazmami ból, ból stopy na razie różowy punktowy ale drobne punkty zaczęły łączyć się w większe miejsca pulsujące zgodnie w takt bicia serca.  Poczuł na skórze delikatny powiew ciepłego powietrza  wędrujący od ramion poprzez brzuch, uda do kostek nóg i ponownie w górę. Odprężył się choć jakiś dławiący lęk co chwila powodował że lekko zaciskał mocniej powieki.  Szarpnięcie było tak gwałtowne że wydał z siebie krzyk oburzenia jednocześnie siadając , ręce skierował na boki by znaleźć podparcie i nie znalazł nic, ogromnym wysiłkiem zebrał ramiona i położył dłonie na udach, ulga tam gdzie miały być jego nogi nic innego nie było. Delikatnie uniósł palce by ponownie poczuć drganie ciała naciskane palcami i poczuć pod palcami sprężystość własnej skóry. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz