Zaczął szukać bodźców lecz nie czuł nic, było chyba inaczej, leniwy i pływający w cieczy nikogo siebie odbierał spazmy zadowolenia nic mu nie przeszkadzało w trwaniu.
Zmuszał się
do odszukania chociaż punktu, który by mu uświadomił że jeszcze jest materialny ale nie mógł nic zlokalizować. Może
osiągnął
ten stan opisywany jako nirwana? Jego logika nie zgadzała się z tym czego nie było ale zaraz jak potrafi myśleć i rozumować to znaczy że jeszcze jest, tylko gdzie i jak?
Poczuł mrowienie w końcach palców a jednak gdzieś trwał był?
Nie myślał
że ta myśl
da mu zadowolenie i radosną świadomość
że coś
się zmienia. Macki przerażenia przestały trzymać
go w swoim uścisku i uwolniły ciekawość.
Wraz z powracającym stanem świadomego gdzieś trwania wracał krótkimi spazmami ból, ból stopy na razie różowy punktowy ale drobne punkty zaczęły łączyć
się w większe
miejsca pulsujące zgodnie w takt bicia serca. Poczuł na skórze delikatny powiew ciepłego powietrza wędrujący od ramion poprzez brzuch, uda do
kostek nóg i ponownie w górę. Odprężył się choć
jakiś dławiący lęk co chwila powodował że lekko zaciskał mocniej powieki.
Szarpnięcie było
tak gwałtowne że
wydał z siebie krzyk oburzenia jednocześnie siadając , ręce
skierował na boki by znaleźć podparcie i nie znalazł
nic, ogromnym wysiłkiem zebrał ramiona i położył dłonie
na udach, ulga tam gdzie miały być
jego nogi nic innego nie było. Delikatnie uniósł palce by ponownie poczuć
drganie ciała naciskane palcami i poczuć pod palcami sprężystość
własnej skóry.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz