czwartek, 24 kwietnia 2014

Zmęczył go wysiłek włożony w obserwację otoczenia, zamknął oczy i zobaczył ponownie scenerię tego motelu/hotelu stojącego koło przystanku, na którym wysiadł kiedy nie pamiętał. Szeroko otwarte drzwi zapraszały swoim ciemnym portykiem do środka lokalu , od którego poczuł chłód stanowiący przeciwieństwo upału jaki otulał go swoim gorącym tchnieniem, bez namysłu wszedł uciekając przez gorącem dnia. Wnętrze było standardowe jakaś lada wyłożona kiepską imitacją drewna, wysokie stołki stojące przy  niej i cała reszta sporej sali pusta jakby tancbuda przed imprezą. Rozejrzał się i spostrzegł na prawo od wejścia za oknem zasłoniętym jakąś draperią w odcieniu zieleni jakiej nigdy nie widział ławę z przysuniętym do niej turystycznym stolikiem tak niskim że osoba siedząca przy tym meblu musiała bardzo nisko się pochylić by cokolwiek wziąć siedząc na ławie. Jedyne miejsce przy stoliku zajmował osobnik, którego głowę zdobił typowy dla tych stron kapelusz z dużym rondem.
Stał przy wejściu i nie potrafił podjąć decyzji czy iść do lady czy do jegomościa? Jakieś wyczekiwanie, nieme pytanie co zrobi? Skierował się do lady oczekując że ktoś wyjdzie zza tej granicy kompetencji. Podłoga podkreślała każdy jego krok rytmicznym skrzypieniem desek i drobinami kurzu unoszącymi się gdy przechodził. Chwycił stołek bez oparcia i opadł na jego blat z wyraźną ulgą. Po chwili zza drzwi znajdujących się za ladą wyszła kobieta niosąca ogromną tacę, na której piętrzyła się góra ułożonych w piramidę kanapek z dużych bułek przełożonych różnokolorowymi składnikami, zapach świeżego pieczywa spowodował że sięgnął po pieniądze ukryte w przepastnych kieszeniach bluzy. Taca została postawiona blisko tak blisko że ręka szybciej chwyciła jedzenie niż znalazła pieniądze. Kobieta z rozbawieniem patrzyła na kęsy znikające w ustach przybysza, ręką wskazała na ogromny cennik opisujący ceny produktów oferowanych gościom.

Zaspokoił swój głód i kasę barmanki, wsparty na łokciach popadł w stan odrętwienia związany z przyjemną świadomością sytości.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz