wtorek, 10 czerwca 2014

Nie tego się nie spodziewał, to słowo dawno słyszane lecz w jakże innej sytuacji, uśmiechnął się do wspomnień i poczuł przypływ tej siły, która mu towarzyszyła zawsze gdy przyłapany na ponoć niecnych uczynkach wysuwał wszystkie konieczne argumenty by nikt nie wątpił w jego historię zdarzeń. Uznał że nie warto odpowiadać. Uspokoił  się i zaczął badać wzrokiem otoczenie ponad głową oburzonego czegoś. Raptem usłyszał perlisty śmiech, poczuł jak każda myśl, którą tworzył w głowie jest bacznie oglądana i analizowana przez słoniogłowa, poczuł się odarty z własnych myśli i woli. Dowcip cię gryzie to poczekaj, jego desperacja sięgnęła poziomu jakiego po sobie się nie spodziewał. Zamknął oczy i oddał się czynności spadającej wody pereł pojedynczych słów e nawet nie,  elementów własnych kodów znaków jakimi posługiwał się gdy doświadczał największej przygody swojego dzieciństwa. Istota zmieniła pozycję, fałd skóry przykrywający jakby czoło wraz z oczodołem zafalował i zmienił barwę na jaśniejszą, impuls przymusu jaki otrzymał aż zabolał lecz woda płynęła dalej chroniąc jego skromne ego przed penetracją. Napór rósł lecz zasłona wodnych pereł dalej skutecznie tamowała dostęp, nagle ulga,  brak zewnętrznych oznak ataku i większy obszar odzyskanej osobowości lecz nieufność wytrenowana tak dawno nie pozwoliła na chwilę nieuwagi, dalej wykonywał karkołomne i nieoczekiwane zwroty w kodowaniu niczego na perełkach imaginowanej rzeki własnych kreacji. Zamknął oczy, wysiłek jakiemu poddał swój mózg eksplodował falami niesympatycznych wrażeń spadania w otchłań niebytu zatracał siebie. Zmagania spowodowane obcą ingerencją pchnęły jego wolę w jedyny rejon jaki mu pozostał, zapadł w letarg i wyłączył całkowicie postrzeganie czegokolwiek. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz