Nie tego się nie
spodziewał, to słowo
dawno słyszane
lecz w jakże innej sytuacji, uśmiechnął się do
wspomnień i
poczuł
przypływ
tej siły,
która mu towarzyszyła
zawsze gdy przyłapany na ponoć
niecnych uczynkach wysuwał wszystkie konieczne
argumenty by nikt nie wątpił w
jego historię zdarzeń.
Uznał że
nie warto odpowiadać. Uspokoił się i
zaczął
badać
wzrokiem otoczenie ponad głową
oburzonego czegoś. Raptem usłyszał
perlisty śmiech, poczuł jak
każda
myśl,
którą
tworzył w głowie
jest bacznie oglądana i analizowana przez słoniogłowa,
poczuł się
odarty z własnych myśli i
woli. Dowcip cię gryzie to poczekaj, jego
desperacja sięgnęła
poziomu jakiego po sobie się nie spodziewał.
Zamknął
oczy i oddał się
czynności
spadającej
wody pereł pojedynczych słów e nawet nie, elementów własnych
kodów znaków jakimi posługiwał się gdy
doświadczał
największej
przygody swojego dzieciństwa. Istota zmieniła
pozycję, fałd skóry przykrywający
jakby czoło wraz z oczodołem
zafalował i
zmienił
barwę na
jaśniejszą,
impuls przymusu jaki otrzymał aż
zabolał
lecz woda płynęła
dalej chroniąc jego skromne ego przed penetracją.
Napór rósł
lecz zasłona
wodnych pereł dalej skutecznie tamowała
dostęp,
nagle ulga, brak zewnętrznych
oznak ataku i większy obszar odzyskanej
osobowości
lecz nieufność wytrenowana tak dawno nie pozwoliła na
chwilę
nieuwagi, dalej wykonywał karkołomne
i nieoczekiwane zwroty w kodowaniu niczego na perełkach
imaginowanej rzeki własnych kreacji. Zamknął
oczy, wysiłek jakiemu poddał swój mózg eksplodował
falami niesympatycznych wrażeń
spadania w otchłań
niebytu zatracał siebie. Zmagania
spowodowane obcą ingerencją
pchnęły
jego wolę w
jedyny rejon jaki mu pozostał, zapadł w
letarg i wyłączył całkowicie
postrzeganie czegokolwiek. wtorek, 10 czerwca 2014
Nie tego się nie
spodziewał, to słowo
dawno słyszane
lecz w jakże innej sytuacji, uśmiechnął się do
wspomnień i
poczuł
przypływ
tej siły,
która mu towarzyszyła
zawsze gdy przyłapany na ponoć
niecnych uczynkach wysuwał wszystkie konieczne
argumenty by nikt nie wątpił w
jego historię zdarzeń.
Uznał że
nie warto odpowiadać. Uspokoił się i
zaczął
badać
wzrokiem otoczenie ponad głową
oburzonego czegoś. Raptem usłyszał
perlisty śmiech, poczuł jak
każda
myśl,
którą
tworzył w głowie
jest bacznie oglądana i analizowana przez słoniogłowa,
poczuł się
odarty z własnych myśli i
woli. Dowcip cię gryzie to poczekaj, jego
desperacja sięgnęła
poziomu jakiego po sobie się nie spodziewał.
Zamknął
oczy i oddał się
czynności
spadającej
wody pereł pojedynczych słów e nawet nie, elementów własnych
kodów znaków jakimi posługiwał się gdy
doświadczał
największej
przygody swojego dzieciństwa. Istota zmieniła
pozycję, fałd skóry przykrywający
jakby czoło wraz z oczodołem
zafalował i
zmienił
barwę na
jaśniejszą,
impuls przymusu jaki otrzymał aż
zabolał
lecz woda płynęła
dalej chroniąc jego skromne ego przed penetracją.
Napór rósł
lecz zasłona
wodnych pereł dalej skutecznie tamowała
dostęp,
nagle ulga, brak zewnętrznych
oznak ataku i większy obszar odzyskanej
osobowości
lecz nieufność wytrenowana tak dawno nie pozwoliła na
chwilę
nieuwagi, dalej wykonywał karkołomne
i nieoczekiwane zwroty w kodowaniu niczego na perełkach
imaginowanej rzeki własnych kreacji. Zamknął
oczy, wysiłek jakiemu poddał swój mózg eksplodował
falami niesympatycznych wrażeń
spadania w otchłań
niebytu zatracał siebie. Zmagania
spowodowane obcą ingerencją
pchnęły
jego wolę w
jedyny rejon jaki mu pozostał, zapadł w
letarg i wyłączył całkowicie
postrzeganie czegokolwiek.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz