niedziela, 1 czerwca 2014

                                                                  To co zobaczył przez chwilę spowodowało że nie potrafił dokładnie określić  drgającego, wirującego, zwijającego i rozwijającego się tworu złożonego z pasm złotego i szarego czegoś co przeplatało się tymi kolorami  tworząc zawiłe wzory zmieniające się tak szybko że gdy patrzył zrobiło mu się niedobrze ale przemógł swoje reakcje i ponownie uchylił powieki by zorientować się z czym ma do czynienia. Widowisko jakie podglądał przymrużonymi oczami  lekko zwolniło i zaczął się pojawiać w tym zawiłym ruchu jakiś porządek. Choć starał się utrzymać wzrok na jednym punkcie wyznaczonym przez plamę odróżniającą się od całej reszty obraz się rozmywał i odnosił wrażenie że raz jest bliżej raz dalej, wraz z przybliżaniem tego czegoś słyszał narastający szum o elementach strasznej kakofonii dźwięków jakich nigdy nie słyszał. Czuł się jak obserwowany obiekt eksperymentu prowadzonego na zasadzie jak długo wytrzyma badany obiekt. Obserwowane pływy spowodowały że zaczął czuć falowanie w całym ciele, dziwne uczucie ruchu bez ruchu, wpadł w trans powodujący że stracił resztki realnego traktowania sytuacji w jakiej się znalazł.
Falująca powierzchnia pękła ukazując rozchylające się jasne światło z obiektem przemieszczającym się w jego obrębie jakby każde wyjście poza zarys iluminacji mógł spowodować jakieś zdarzenie.
Kształt oświetlany zimnym błękitnym światłem przypominał z postury człowieka pozbawionego szyi o dziwnym kształcie głowy słonia pozbawionej uszu i trąby lecz z ciosami umieszczonymi pionowo w dół, sięgającymi do pasa wyraźnie zaznaczonego głębokim wcięciem opasanym czymś lśniącym migoczącym przy każdym ruchu istoty. Głowa pomimo że była nieproporcjonalnie duża do reszty szczupłego ciała nie miała w sobie żadnego elementu przypominającego fizjonomię ludzką. Duże czoło miało dwa wyrostki,  między którymi umieszczony był fałd skóry mający zakończenia umocowane po obu stronach wystających elementów jakby policzków, z pod których wyłaniały się białe ciosy opadające wzdłuż piersi istoty. Dalsza obserwacja została przerwana narastającym w głowie szumem przeplatanym odgłosami dźwięków, które kojarzył z szybkim piciem wody. Chlupot i szum poparte łykaniem przelewającej się cieczy zagościły w jego głowie, chciał krzyczeć lecz nie mógł, przestał ulegać panice, skupił się na analizie dźwięków i usłyszał harmonię przebijającą się przez szum. Dotarł do niego czysty, dźwięczny  i cichy głos, wypowiadający słowa, które uderzyły go swoim pogardliwym brzmieniem;

- co tu robisz profanie?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz