Delikatne dłonie
masowały jego
twarz ruchami wprawnego masażysty, czuł lekkie uderzenia palców, drganie
policzków i kojące ciepło pozostawiane w każdym masowanym miejscu. Leżał wyprostowany z rękoma ponad głową, stopy powstrzymywały nogi ugięte w kolanach, o dobrze
Nie miał ochoty
na próby otwierania oczu po przednim doświadczeniu, słuchał uważnie by móc określić jakoś, swoje obecne położenie. Ponownie poczuł powiewy chłodnego powietrza, zapach,
nie potrafił określić czego ale stwierdził że przyjemny. Zorientował się że masaż ustał, usiadł oczekując na następne działania istoty lecz nic się nie działo. Uchylił delikatnie powieki by
sprawdzić czy
dalej jest pozbawiony możliwości oglądania miejsca, do którego
trafił
wiedziony sam nie wiedział już czym.
Gwałtownie
potrząsnął głową, na której miał nałożoną opaskę podtrzymującą ciemną materię przykrywającą mu całą twarz ale poprzez luźne sploty wątku okrycia mógł obserwować pomieszczenie, w którym
przebywał. Odetchnął głęboko, miał możliwości, zwrócono mu
zdolność do
obserwacji, uśmiechnął się do siebie, nie jest
beznadziejnie skoro coś mogę. Był sam, dalej
siedział w
seledynie wypełnianym złotą plątaniną kształtów.
Usłyszał narastający szum, harmonijnie współgrający z oglądanymi zmieniającymi się eksplozjami fantazyjnych
wzorów, z szumu zaczął wyodrębniać czyste dźwięki. Brzmienie muzyki było przyjazne ale obce, inne
frazy, inne dopełnienia, słuchał lecz narastał w nim niepokój słyszane dźwięki były obce w swoim brzmieniu,
poczuł dopadającego go przygnębienie pogłębione przekonaniem o czającym się gdzieś niebezpieczeństwie wynikającym nie ze strachu o życie tylko braku spełnienia. Oczekiwał podejmując decyzję o dotarciu do miejsca
wyznaczonego niewielką ilością słów lecz
ogromną emocją odkrycia prawdy czy jest możliwe dopełnienie legendy wyznaczającej dla śmiałka, możliwości spełnienia obietnicy bytu doskonałego. Nie potrafił wyznaczyć sobie zakresu ram dla
zrozumienia czego oczekuje lecz uznał że zdobędzie opisane przez wielu
ludzi możliwości by móc
zadowolić siebie,
wiedział że udźwignie ciężar, każdy ciężar jakim będzie spełnienie wyznaczonego celu i nie
ważne jest
co lub kto spowodował że znalazł się tutaj, chciał więc jest tu i teraz. Melodia
rozbrzmiewała wokół niego powodując że stawał się coraz bardziej czujny
oczekując
dalszych rozstrzygnięć.
Spostrzegł,
ciemniejszy odcinek seledynu zbliżającego się w
oplotach złota, robił się coraz szerszy okazując się w końcu wejściem do korytarza zamkniętego powiewającą, mieniącą się materią owiewaną podmuchami powodującymi że gdy zbliżał się do niej, cały czas była w ruchu. Chwycił unoszący się fałd i odsłonił przejście, zobaczył korytarz wykuty w kruchej
skale o piaskowym zabarwieniu z miejscami krwawo czerwonych wżerów
przypominających
geody ametystowe, snopy światła uwalniane przez błyszczące kryształy oświetlały mu udostępnione przejście. Pomimo oddalania się od pomieszczenia, w którym
przebywał słyszana muzyka nie zmieniała swojego brzmienia choć doszedł nowy element, gwar jaki może wydawać tylko odgłos wielu rozmawiających osób.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz